poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Pasztet z cukinii

Moja cukiniowa fascynacja nie słabnie! Za sprawą swojej kochanej teściowej miałam okazję rozsmakować się w pasztecie z cukinii, o którym słyszałam już w czasach licealnych gdy moja koleżanka Eunika zwana w węższym kręgu łobuzem przygotowywała taki ze swoją mamą. Od zasłyszenia minęła dekada na szczęście wreszcie doczekałam się degustacji bo przecież lepiej późno niż wcale. Ten przepis zdecydowanie musicie zrobić we własnych kuchennych zaciszach! Jest przepyszny!! Mimo, że wegetariański to gwarantuję Wam, że posmakuje nawet największym mięsożercom i sceptykom jarzyn! ;) Przepyszny letni przysmak, który poratuje nas gdy w kieszeni przeciąg za to w ogrodzie mnogość cukinii! Wypróbujcie koniecznie!

Składniki:
3 szklanki startej na grubych oczkach cukinii (obranej ze skórki i pozbawionej gniazd nasiennych)
3 średniej wielkości cebule starte na grubych oczkach
20 dag żółtego sera salami startego na grubych oczkach
1 i 1/2 szklanki bułki tartej
1/2 szklanki oleju rzepakowego
3-4 jajka
pieprz i sól do smaku

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno.
Wszystkie składniki połączyć dokładnie ze sobą, dodać ubite białka, delikatnie wymieszać.
Przełożyć do foremek typu keksówka.
Piec w 180 stopniach przez około 60minut do momentu aż pasztet się pięknie zabrązowi.
Wystudzić. Zajadać.

RADA: Do przygotowania pasztetu najlepiej sprawdzi się podrośnięta cukinia taka, na którą za bardzo już człowiek nie ma pomysłu. Ma ona mniej wody więc istnieje mniejsze ryzyko, że pasztet będzie zbyt rzadki. Jeśli mamy młodziutką cukinię warto odcisnąć ją z nadmiaru wody.

piątek, 18 sierpnia 2017

Krajanka bananowa z dżemem z czarnej porzeczki

Ostatnio na potęgę rozmiłowałam się w bananach! Robię z nich lody, puddingi, muffinki itd. płynąc na bananowej fali postanowiłam wypróbować przepis, na który miałam oko od ponad pół roku odkąd znalazłam go w jeden z książeczek z przepisami Poradnika Domowego gdzie górnolotnie nazwano go Ciastem Bananowym, dla mnie to raczej placek jednak gdy podrasowałam go dżemem to stwierdziłam, że bardzo przypomina krajankę z GSu, którą uwielbiam! Ciastka przygotowane w ten sposób są wspaniale wilgotne, bananowe a do tego nie za słodkie, bo czarna porzeczka świetnie balansuje słodycz bananów, ciasto można jeść również przy diecie wykluczającej nabiał - takie nastały czasy, że każdy coś wyklucza to może dla tych wykluczających a nóż się przyda... ;) Zróbcie koniecznie! :)

Składniki:
3 dojrzałe banany
3 jajka
1/3 szklanki kaszy manny
1,5 szkl. mąki pszennej
3/4 szkl. cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka soku z cytryny
1 mały słoiczek dżemu z czarnej porzeczki lub innego dowolnego owocowego mazidła - czekośliwka fajnie by tu też zagrała - niestety jeszcze w tym roku nie miałam okazji jej zrobić, myślę, że we wrześniu to nadrobię... ;)

Banany zmiksować na gładki krem, wymieszać z sokiem z cytryny.
Jajka ubić z cukrem na gładką puszystą i prawie białą masę, stale miksując dodać banany.
Gdy całość się ładnie połączy dodawać łyżka po łyżce mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i kaszą manny - ciąglę miksując.
Na koniec wlać olej, miksować do momentu aż dobrze połączy się z ciastem.
Wylać na blaszkę wcześniej wysmarowaną tłuszczem i wysypaną kaszą manny.
Piec w 180stopniach przez ok.25minut do momentu aż ciasto będzie złote a patyczek w nie wetknięty suchy.
Przestudzone ciasto przekroić wzdłuż na pół,  jeden placek posmarować dżemem, przykryć drugim. Całość można polać czekoladą - wtedy będzie zupełnie na bogato. 

środa, 16 sierpnia 2017

Słodko-ostra sałatka z kurczakiem i chili

Nie dalej niż kilka tygodni temu odwiedziła nas moja cioteczka z wyboru - ciocia Broncia poza masą cennych wskazówek związanych ze skutecznym rodzicielstwem sprzedała mi kilka naprawdę świetnych przepisów, które na pewno ujrzą światło dzienne na blogu, bo są po prostu genialne! Proste, smaczne i szybkie do przygotowania, po prostu idealne! Taka jest właśnie ta sałatka do jej przygotowania potrzeba jedynie czterech składników i czterdziestu minut a gdy mamy ugotowany ryż np. z obiadu lub ugotujemy go dzień wcześniej to czas przygotowania zajmie nam dosłownie kwadrans jak nie krócej! Smak tej sałatki jest zaskakujący i stanowi miłą odmianę dla wszystkich ciężkich czosnkowych klimatów, które w sałatkach trzymają się mocno! ;) Zróbcie ją koniecznie a nie pożałujecie, bo jest idealna i posmakuje nawet tym, którzy za słodyczą w sałatkach nie przepadają (np. ja :) ).

Składniki: (na 1 średniej wielkości salaterkę)
100g ryżu (u mnie paraboiled - sprawdził się idealnie, bo jest sypki)
15 dag wędzonej piersi z kurczaka (lub udka)
3 plastry ananasa z zalewy
1 łyżka majonezu
solidna szczypta chili/pieprzu cayenne - ilość chili dajemy wg upodobań

Ryż ugotować na sypko, przestudzić.
Pierś i ananasa pokroić w bardzo drobną kostkę, dodać do ryżu, wymieszać.
Dodać majonez i chili, całość wymieszać. 
Odstawić do lodówki przynajmniej na godzinkę.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Oczyszczająca woda z ogórkiem

Przez nasz kraj przetoczyła się fala afrykańskich upałów i sądzę, że ten przepis przydałby się wszystkim w trakcie takiej pogodowej rozrywki. Niemniej jednak jak już wcześniej wspominałam (albo i nie już nie pamiętam sama... :D)  mój mały prezesik skutecznie wypełnia mi cały dzień i na pisanie przepisów czasu pozostaje jak na lekarstwo ;) Taka woda nie dość, że człowieka orzeźwi to jak mówią w internecie również oczyści czy oczyści nie wiem orzeźwi na pewno! Więc jak tylko kolejne upały nadejdą nie zapomnijcie przygotować sobie dzbanka tego wspaniałego trunku... ;)

Składniki:

1 cytryna lub limonka
1 ogórek
2-3cm korzenia imbiru
3 gałązki świeżej mięty
1l wody

Cytrynę dokładnie wyszorować i sparzyć, imbir, miętę i ogórka porządnie umyć.
Ogórka, imbir i cytrynę pokroić w plasterki.
Całość zalać wodą, odstawić na noc.
Popijać na drugi dzień schłodzone z dodatkiem lodu.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Placuszki z cukinii z kabanosem i serem feta

Jak potrzeba matką wynalazku tak potrzeba czyszczenia lodówki matką pysznych potraw! Te placuszki to właśnie spuścizna takiego czyszczenia, wyszły tak dobre, że zaskoczyły nawet mnie! Jak dobrze, że zrobiłam zdjęcia, bo taki przepis nie może się marnować w mojej głowie, musi iść w świat! Pyszne, sycące w sam raz na wakacyjny obiad gdy nadmiar cukinii przytłacza nas o ból głowy a zapas ketchupu i sosu stoi już w spiżarce... ;) Swoją drogą w swoim życiu zawsze lubiłam cukinię niemniej jednak to co dzieje się tego lata z moimi kubkami smakowymi jeśli chodzi o cukinię przechodzi moje najśmielsze oczekiwania, bo mogłabym ją jeść non stop na śniadanie, obiad i kolację o mojej cukiniowej fascynacji na pewno przekonacie się na łamach bloga, bo w zanadrzu mam kilka fajnych propozycji... ;)

Składniki: (na ok. 15-17 sztuk)
450-500 g cukinii (ze skórką - jeśli mam cukinię starszą przed ważeniem pozbądźmy się pestek)
4-5 cienkich kabanosów ( u mnie Henryk Kania)
1/4 kostki sera typu feta (u mnie Favita)
1/4 szklanki posiekanej natki pietruszki
1 mała czerwona cebulka
2 jajka
3 łyżki mąki pszennej lub innej
2 łyżki otrębów pszennych lub innych 

Cukinię zetrzeć na grubych oczkach.
Kabanosy pokroić w cienkie plasterki, ser feta w drobną kostkę, cebulkę drobno posiekać.
W misce ubić lekko jajka z odrobiną soli i pieprzu, dodać mąkę i pozostałe składniki, wymieszać.
Na patelni rozgrzać kilka łyżek oleju.
Łyżką kłaść porcję ciasta, ważne, żeby formować dość cienkie placuszki - takie są najsmaczniejsze!
Smażyć na złoty kolor z obu stron.
Podawać z jogurtem lub sosem ogórkowo-jagurtowym jak u mnie poniżej:

Sos:
1 średni ogórek gruntowy
1 ząbek czosnku
3 czubate łyżki jogurtu greckiego
1 łyżka świeżej posiekanej mięty

Obrać ogórka, pozbyć się gniazda nasiennego, pokroić w drobną kostkę, wymieszać z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, jogurtem, posiekaną mięta, solą i pieprzem.

WAŻNE! To co wrzucimy do naszych placuszków tak naprawdę zależy od nas - kabanosy możemy zastąpić np. salami natomiast ser feta zwykłym żółtym serem ;)

piątek, 4 sierpnia 2017

Krem kakaowo-bananowy do babeczek, tortów i deserów

Jak moi stali czytelnicy wiedzą nie przepadam za ciastami z kremem aby jakieś mnie urzekło musi być naprawdę wspaniałe! Tak właśnie jest z tym kremem! Odkryłam go przy okazji pieczenia muffinek bananowych z tego przepisu. Krem służył do dekoracji babeczek niemniej jednak jest tak smaczny i inny od wszystkich pozostałych, że nie ma co muszę go Wam tutaj zaprezentować, bo idealnie sprawdzi się zarówno na babeczkach jak w pucharkach z owocami oraz po prostu jako masa do przełożenia tortu! Idealnie słodki, smakuje naprawdę bananowo więc po prostu jest wspaniały. Dla wszystkich fanów słodkich kremów polecam serdecznie! :)

Składniki:
250g masła
3 żółtka
2 banany
45g ciemnego kakao
50g cukru
kilka kropel soku z cytryny

Banany zmiksować na gładką masę, dodać cukier, kakao, 3 żółtka oraz kilka kropel soku z cytryny, wszystko zmiksować za pomocą ręcznego blendera. Zmiksowane składniki przelać do garnuszka, podgrzewać do mniej więcej 80 stopni często mieszając - ważne, żeby nie zagotować masy! 
Masło utrzeć na puch, łyżka po łyżce dodawać ostudzoną czekoladowo-bananową masę.
Utrzeć na gładki krem. Używać wg potrzeby jako samodzielny deser lub do przełożenia ciast lub tortów.

środa, 2 sierpnia 2017

Lasagne bolognese po mojemu

Od pewnego czasu pisanie notek na blogu w moim wykonaniu to nie lada wyczyn i tak jak gotować nie przestałam i mam całkiem sporo do zaprezentowania to z opisem wszystkich dań leżę i kwiczę... ;) Niemniej jednak walczę dzielnie i gdy tylko znajdę chwilę zasiadam i próbuję napisać coś konkretnego do danego przepisu niestety jak już wykrzesam chwilę na pianie to wena mnie opuszcza i takim oto sposobem blog lezy odłogiem niczym ziemia w dawnym PGRze... Trzymajcie kciuki aby jednak to się zmieniło i blog rozkwitł z nową mocą! :) Na pierwszy ogień idzie lasagne bolognese może z tą lasagne bolognese z Włoch nie do końca jej po drodze niemniej jednak jest przepyszna i godna publikacji na blogu! :) Zrobiłam ją pewnego piątkowego popołudnia gdy mój mały szef spał a ja mogłam oddać się kuchennym igraszkom. Wyszło przepysznie, sycąco i tucząco, bo jak makaron, mięso, sos i ser są w jednym daniu to inaczej być nie może... ;)

Składniki: (na 6 porcji)
1 opakowanie makaronu lasagne (u mnie Lubella 500g)
500g mięsa mielonego
2 duże białe cebule
3 łyżki oleju
1 ząbek czosnku
15 dag sera mozzarella
700ml pomidorowej passaty
bazylia oregano, sól, pieprz cukier do smaku 

Makaron lekko ugotować płat po płacie we wrzątku. Ja robię to na dwa garnki aby było szybciej, każdy płat wkładam do wrzątku na dosłownie 1,5-2min po czym odcedzam i układam na czystej ściereczce.
Cebulę zeszklić na oleju, dodać rozdrobnione mięso, czosnek, bazylię, oregano, sól i pieprz. Całość podsmażyć do momentu aż mięso będzie w pełni usmażone.
Dodać pomidory, ponownie doprawić tym razem również odrobiną cukru.
Całość dusić przez ok.10minut na wolnym ogniu.
W naczyniu do zapiekania na spód posmarować 2-3 łyżki sosu, następnie ułożyć warstwę makaronu, sos, makaron aż do wykończenia składników tak aby końcową warstwą był sos.
Całość posypać mozzarellą, wstawić do pieca rozgrzanego do 180stopni na 30minut po czym zdjąć folię i zapiekać kolejne 10-12minut. 
Wyjąć z pieca, odczekać 15minut aby całość lekko przestygła (wtedy makaron lepiej się kroi) podawać z uśmiechem na twarzy :)

 

piątek, 28 lipca 2017

Muffinki bananowe z czekoladą

Muffinki bananowe z czekoladą
Kolejne muffinki doczekały się publikacji. Muffinki lubię bardzo sama nie wiem czemu tak rzadko je piekę a może nie rzadko tylko jak jest zryw to piekę je jak szalona a jak się nimi jak to u mnie mawiają "nawierzę" to nie piekę ich przez kilka miesięcy i tak w kółko ;) Bananowe muffinki z czekoladą znam z książki Pawła Małeckiego Cukiernia Lidla i powiem Wam szczerze, że jest to jeden z najlepszych muffinkowych przepisów jakie miałam przyjemność robić, są idealne! Wilgotne, aromatyczne, w sam raz słodkie po prostu w punkt! Po raz pierwszy piekłam je przed moim castingiem do Master Chefa jako tzw. 'wałówka' na drogę... ;) Ostatnio do przepisu wróciłam gdy wiedziona instynktem robiłam zapasy wszelkiej maści na czas kiedy niekoniecznie będzie mi po drodze siedzenie w kuchni a goście będą chcieli wpaść z wizytą. Takim oto sposobem upiekłam porcję muffinek, które sprytnie zamroziłam i czekają na odwiedziny... :)

Składniki: na 12 sztuk
2 banany
100g roztopionego masła
150g cukru trzcinowego
2 jajka
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
260g mąki pszennej tortowej
50g czekolady mlecznej
50g czekolady deserowej
1 opakowanie cukru wanilinowego

Obrać banany i zmiksować na gładką masę.
Za pomocą miksera ubić 2 jajka z cukrem na puszystą i jasną masę.
Czekolady posiekać na drobne kawałki. 
Banany wymieszać z roztopionym masłem. Do bananów przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, wymieszać. Dodać czekolady i ubite jajka z cukrem i cukier wanilinowy.
Gotową masę przełożyć do foremki na muffinki wyłożonej papilotkami. Wstawić do rozgrzanego piekarnika do 170stopni na 20-25minut.
Gotowe muffinki wystudzić można polać czekoladą, u mnie wersja bez czekolady, bo gotowa do mrożenia :)




poniedziałek, 17 lipca 2017

Bananowo-jogurtowy pudding chia NAJLEPSZY!

Ten pudding zupełnie przypadkiem odkryłam u Krytyka Kulinarna. Wszyscy chyba wiedzą, że jedno
z modnych super foods jakimi są nasiona chia są skarbnicą mnóstwa dobroci dla naszego organizmu w tym mnogości kwasów OMEGA-3, które dla naszego organizmu są zbawienne! Z racji mojego wzmożonego zapotrzebowania na kwasy tłuszczowe postanowiłam przeprosić się z chia, których cały słoik stał u mnie w kargo ;) Idąc za ciosem znalazłam przepis idealny, który dzięki bananowi, wanilii i jogurtu tworzy z nasionami chia prawdziwe niebo w gębie! Ten deser jest pyszny do tego stopnia, że w przeciągu tygodnia robiłam go 3 razy! Co więcej z pewnością w tym temacie nie powiedziałam ostatniego słowa i będę go robić nadal, bo jest obłędny! Zakochałam się w nim baaaaaaardzo mocno! To jest taka petarda, że z pewnością przypadnie do gustu wszystkim łasuchom, co więcej! Robiąc go wieczorem mamy gotową przekąskę na dzień jutrzejszy do pracy, szkoły czy po prostu w domu... ;) Polecam po stokroć! <3

Składniki: (na jedną porcję)
1 dojrzały banan
150g jogurtu naturalnego
1 łyżka soku z cytryny
1,5 łyżki nasion chia
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżeczka cukru kokosowego lub miodu

Banana rozgnieść widelcem, skropić sokiem z cytryny, dodać jogurt, cukry, nasiona chia, całość wymieszać dokładnie.
Przełożyć do szklanki lub innego pojemnika. Zostawić na kilka godzin do lodówki.
Zjeść solo lub z ulubionymi owocami.


piątek, 14 lipca 2017

Jak zrobić puszysty omlet na słodko?

Jak zrobić puszysty omlet na słodko? To pytanie nurtowało mnie ładnych parę lat! Na szczęście z
odpowiedzią przyszła mi Paulina Stępień w swojej książce Mała Wielka Uczta, którą niejednokrotnie Wam tu przedstawiałam. Był słoneczny leniwy piątek gdy postanowiłam się nieco rozpieścić i zrobić sobie na śniadanie pyszny omlet szkopuł tkwił w tym, że nie miałam na niego dobrego pomysłu, na szczęście przypomniało mi się, że ciekawie brzmiący przepis znalazłam w książce Mała Wielka uczta. Wiele się nie zastanawiając postanowiłam przepis z kartki papieru urzeczywistnić w zaciszu swojej kuchni. Omlet wyszedł obłędny i wg mnie to najlepszy omlet jaki do tej pory jadłam. Co prawda do najlżejszych i dietetycznych dań nie należy ale czy nie każdemu należy się odrobina szaleństwa i rozpieszczenia? ;) Jeśli chcecie przepysznie rozpocząć swój dzień koniecznie zróbcie ten omlet!

Składniki: (na 1 omlet)
2 jajka
4 łyżki mąki pszennej
3/4 szklanki mleka
3-4 łyżeczki cukru
1 łyżka masła

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę.
Do żółtek dodać cukier i ubić puszysty i jasny kogel mogel.
Do białek ostrożnie dodać kogel mogel, przesianą mąkę, mleko i delikatnie wymieszać.
Na patelni rozgrzać masło, wylać ciasto, smażyć na średnim ogniu do momentu aż boki będą ścięte i złotobrązowe.
Ostrożnie przerzucić na drugą stronę, smażyć do momentu aż będzie ładnie zezłocony (trzeba kontrolować podczas smażenia).


Printfriendly